Amerykańska branża kosmetyczna w kontekście regulacji

amerykańska branża kosmetyczna

Kosmetyki z Ameryki budzą na całym świecie pewne kontrowersje i podejrzenia w zakresie bezpieczeństwa ich stosowania. Wynika to z dużych różnic regulacyjnych i nadzorczych w porównaniu do rynku europejskiego. W znacznym stopniu amerykańska branża kosmetyczna nie jest ściśle regulowana w zakresie dopuszczalności poszczególnych produktów do sprzedaży.

Składniki użyte do wytworzenia produktów konsumenckich, w tym kosmetyków, znalazły się pod zwiększoną kontrolą ich możliwego wpływu na zdrowie ludzi oraz na środowisko. Jest to częściowo wprowadzane przez wzrost informacji w Internecie o chemicznych składnikach w produktach, w tym także w kosmetykach. Na obszarze Stanów Zjednoczonych regulacje te są o wiele mniej restrykcyjne, niż ma to miejsce na terenie Unii Europejskiej. W artykule tym opiszemy jak wyglądają kwestie bezpieczeństwa stosowania i testowanie produktów, głównie tak często pożądanych przez nas kosmetyków z Ameryki. Odniesiemy się także do całego rynku kosmetycznego.

Według US Food and Drug Administration FDA, ustawa określa kosmetyk jako „artykuł przeznaczony do wcierania, przecierania, posypywania i rozpylania lub wprowadzania do ciała w inny sposób… w celu czyszczenia, upiększania, poprawiania atrakcyjności lub zmiany wyglądu.” Obejmuje to nawilżające skórę kremy, perfumy, szminki, lakiery, kosmetyki do makijażu oczu i twarzy, szampony, płyny do trwałej ondulacji, farby do włosów, pasty do zębów i dezodoranty, a także dowolny składnik produktu kosmetycznego. Nie obejmuje natomiast produktów stosowanych wyłącznie jako mydło.

Kosmetyki to nie leki, które zdefiniowane są jako „wyroby przeznaczone do zastosowania w diagnostyce, leczeniu, łagodzeniu i profilaktyce medycznej„, a także „Artykuły inne niż żywność, które mają wpłynąć na strukturę lub dowolną funkcję ludzkiego organizmu lub zwierząt.” Różnica ta jest ważna, jeśli chodzi o federalny nadzór tych produktów w USA.

Czy kosmetyki powodują problemy zdrowotne

Kosmetyki obejmują bardzo szeroką gamę produktów. Niektóre z nich mogą powodować problemy zdrowotne u niektórych osób, takie jak podrażnienie skóry lub oczu, czy inne reakcje alergiczne. Tego typu problemy są zwykle krótkotrwałe i zanikają, gdy stosowanie produktu jest wstrzymane. Branża kosmetyczna stosuje pewne testy, które często pozwalają wyeliminować najbardziej alergenne składniki INCI.

To, czy kosmetyki z Ameryki lub niektóre zawarte w nich składniki spowodują długotrwałe problemy zdrowotne, nie jest do końca jasne. Nie ma pewności, ponieważ wiele produktów i składników nie zostało gruntownie przetestowanych. Nawet wtedy, gdy składniki kosmetyków zostały przetestowane, wyniki też nie zawsze są proste i jednoznaczne. Przykładowo, niektóre składniki kosmetyków okazały się być toksyczne w dużych ilościach albo w wysokich stężeniach. Jednak ilość tych składników używana w kosmetykach jest zwykle znacznie niższa, niż ilość powodująca problemy zdrowotne w badaniach. Także sposób, w jaki dany składnik jest stosowany w przemyśle kosmetycznym może być różny od tego, jak użyto go w testach. Ponadto, często istnieje niewiele informacji na temat tego, które składniki są wchłaniane do organizmu, i w jakiej ilości, gdy są stosowane na skórę w trakcie rzeczywistego stosowania wyrobu.

Ponieważ badania skutków długoterminowych większości kosmetyków praktycznie nie istnieją, nie ma również dowodów na to, że poszczególne składniki dostarczane skórze podczas normalnego użytkowania produktów, zwiększają lub nie, ryzyko zachorowania np. na nowotwór. Mimo to, ponieważ nie ma długoterminowych badań, niewiele wiadomo na temat skutków zdrowotnych długotrwałej ekspozycji na wiele składników kosmetycznych. Oznacza to równocześnie, że nie można twierdzić jednoznacznie, że u niektórych osób produkty te nie są przyczyną problemów zdrowotnych. Branża kosmetyczna zapomina często o tym bardzo znaczącym fakcie.

Jak produkty mogą być testowane pod względem bezpieczeństwa

Składniki kosmetyków INCI są rutynowo badane w odniesieniu do krótkoterminowych problemów zdrowotnych, takich jak podrażnienia skóry i oczu, a także innych reakcje alergiczne. Ale same amerykańskie kosmetyki, konkretnie szminki, cienie do oczu, itd., są dość rzadko badane. W związku z tym, zawarte w nich składniki w połączeniu ze sobą mogą powodować problemy, które nie były widoczne, gdy były one badane oddzielnie.

Jest także mało dostępnych informacji w kwestii długoterminowych skutków zdrowotnych oddziaływania większości składników kosmetyków i produktów kosmetycznych. Jest to trudne do sprawdzenia, szczególnie dla takich problemów zdrowotnych, jak nowotwory. Dla sprawdzenia większości substancji rakotwórczych, potrzebuje się wielu lat ekspozycji na te czynniki, jak i nawet czasu po jej zaprzestaniu. Oznacza to, że badania będą musiałyby trwać przez co najmniej 10 lub 20 lat, by być pewnym, czy to substancja lub kosmetyk nie spowodował rozwoju raka. Nie jest również testowanie działanie wszystkich kombinacji i ilości tych składników, występujących w rzeczywistych wyrobach kosmetycznych. Jest to szczególnie trudne, ze względu na fakt, że składniki i ich kombinacje, zmieniają się często. Niestety również o tym branża kosmetyczna zdaje się często zapominać.

Z tych powodów naukowcy muszą często uciekać się do innych rodzajów badań, zazwyczaj tylko 1 lub 2 składników w określonym czasie, jak i przy znacznie wyższych dawkach, oraz za pomocą innych metod dostarczania ich do organizmu, które nie występują to przy normalnym użytkowaniu kosmetyków.

Badania laboratoryjne w branży kosmetycznej

Naukowcy uzyskują wiele danych na temat tego, czy coś w badaniach laboratoryjnych z wykorzystaniem bakterii i zwierząt komórkowych może powodować nowotwory. Ponieważ istnieje zbyt wiele substancji, naturalnych i syntetycznych, aby przetestować każdy z nich na zwierzętach laboratoryjnych, naukowcy wykorzystują wiedzę o strukturze chemicznej i innych czynnikach, aby wybrać odpowiednie chemikalia do testów. Często można zorientować się, czy dana substancja może powodować problemy, patrząc na jej chemiczną strukturę i porównując je do innych przebadanych wcześniej środków chemicznych.

Praktycznie wszystkie substancje wywołujące nowotwory u ludzi, również powodują raka u zwierząt laboratoryjnych. Nie koniecznie jest to jednak analogiczne w odwrotnej konfiguracji. Nie każda substancja, która powoduje raka u laboratoryjnych zwierząt, powoduje raka u ludzi. Istnieje wiele tego powodów.

Po pierwsze, większość badań laboratoryjnych substancji potencjalnie rakotwórczych naraża zwierzęta na dawki, które są znacznie wyższe, niż narażony jest na nie człowiek. Dodatkowo, ryzyko raka można wykryć w stosunkowo małych grupach zwierząt.

Dawki są bardzo ważne, gdy mówimy o toksyczności. Na przykład, biorąc kilka aspiryn możemy sobie ulżyć w bólu głowy, ale biorąc całą butelkę możemy nie czuć się najlepiej. Nie zawsze jest też jasne, że widoczne skutki uboczne przy bardzo wysokich dawkach substancji, będą również widoczne przy znacznie niższych dawkach. Branża kosmetyczna nie radzi sobie z tego powodu z określeniem jednoznacznego wpływu poszczególnych produktów na ludzkie zdrowie.

Po drugie, mogą być jeszcze inne różnice między sposobami, w jakich substancje testuje się w laboratorium, a rzeczywistym stosowaniem produktów kosmetycznych w codziennym życiu. Na przykład, przy zastosowaniu substancji na skórze może ona powodować znacznie mniejsze wchłanianie się do organizmu, niż byłoby to widoczne, jeśli ta sama substancja zostanie połknięta, wdychana lub dostarczana bezpośrednio do układu krwionośnego. Dawka i czas trwania ekspozycji również pomaga określić stopień ryzyka.

Wreszcie, ciała zwierząt laboratoryjnych i ludzi nie zawsze przetwarzają substancje w taki sam sposób, a więc substancje, które mogą powodować szkody w jednym organizmie, nie muszą mieć takiego samego wpływu na inny. Jako przykład tego typu różnicy można podać składniki czekolady, dla nas nieszkodliwe, a mogące być zabójcze dla psów.

O czym nie wolno zapomnieć…

Większość składników w kosmetykach, które były testowane na zwierzętach dla określenia długoterminowych skutków dla zdrowia, bada się bardziej w kierunku wpływu ekspozycji na wyższe dawki, pojedynczych składników. Nie zawsze jest jasne, w jaki sposób wyniki tych badań mają przełożenie na te oddziaływanie tych samych substancji w kosmetykach.

Mimo tych ograniczeń, badania laboratoryjne są najlepszym sposobem wykrycia potencjalnych substancji wywołujących raka, przed wprowadzeniem poszczególnych produktów na rynek. Niestety jednak, amerykańska branża kosmetyczna nie jest zobowiązana zbyt ścisłymi regulacjami, wymagającymi rzetelnych i potwierdzonych wyników.

Badania epidemiologiczne

Badania epidemiologiczne prowadzone są na różnych populacjach ludzkich, w celu sprawdzenia, jakie czynniki mogą być związane z powstawaniem np. nowotworów. Badania te dostarczają użytecznych informacji, ale mają też swoje ograniczenia. Ludzie nie żyją w kontrolowanym środowisku. Są także narażeni na działanie wielu substancji, w tym samym czasie, zarówno w pracy, szkole, czy w domu. Pochodzą one także z żywności, czy z powietrza. Jest bardzo mało prawdopodobne, że wiedzą dokładnie, na co byli narażeni lub, że będą w stanie zapamiętać wszystkie epizody ekspozycji na szkodliwe substancje, podczas przeprowadzanych ankiet badawczych. Zwykle też, występuje wiele lat, często dziesięcioleci, między ekspozycją na czynnik rakotwórczy, a rozwojem nowotworu.

Łącząc dane z obu badań, laboratoryjnych i epidemiologicznych, naukowcy starają się ocenić realne zagrożenie w skutek ekspozycji na daną substancję. Ale często po prostu nie ma wystarczająco dużo informacji, aby mieć pewność swoich wyników. Większość ekspertów uważa, że ​​substancje, które powodują raka u zwierząt powinny być traktowane z ostrożnością, ponieważ mają zdolność do wywoływania także raka u ludzi. Najczęściej oznacza to, że badania epidemiologiczne nie zostały wykonane lub te, które zostały wykonane miały poważne ograniczenia. Niestety branża kosmetyczna nie informuje w dostatecznym zakresie o tych problemach, a konsumenci nie są świadomi braku możliwości badawczych.

Jakie są regulacje w USA

W Stanach Zjednoczonych kosmetyki i leki są regulowane przez FDA. Od leków FDA wymaga, aby nowe produkty były skuteczne i bezpieczne, zanim zostaną dopuszczone do sprzedaży. Niestety, nie jest tak samo w przypadku produktów kosmetycznych. Chociaż FDA wymaga, że ​​kosmetyki mają być bezpieczne, nie ma prawa żądać od producenta testowania swoich produktów kosmetycznych, z wyjątkiem niektórych dodatków kolorystycznych, zanim zostaną one wprowadzone na rynek. Produkty kosmetyczne, które nie zostały przetestowane, muszą jednak nosić etykietę „Ostrzeżenie – Bezpieczeństwo tego produktu nie zostało ustalone.”

Większość testowanych kosmetyków z Ameryki, ma zbadane tylko skutki krótkoterminowe, takie jak podrażnienie skóry lub oczu, czy ewentualne reakcje alergiczne. Krótkoterminowe skutki zdrowotne mogą stać się oczywiste, gdy produkt trafi na rynek i jest szeroko stosowany. O wiele trudniejsze jest określenie długoterminowych efektów narażenia na toksyczne lub rakotwórcze składniki.

Kosmetyki przeznaczone do sprzedaży detalicznej muszą mieć listę składników INCI na etykiecie. Lista nie musi zawierać dokładnych określeń dla substancji zapachowych, smakowych, lub składników objętych tajemnicą handlową. Produkty do profesjonalnego zastosowania lub dystrybuowane bezpłatne próbki nie muszą mieć wypisanego składu na etykietach.

FDA może jednak podjąć pewne działania, jeśli posiada wiarygodne informacje, że dany produkt wprowadzony na rynek nie jest bezpieczny. Ale mimo to nie można wymagać wycofywania danego produktu z rynku. Jak widać, amerykańska branża kosmetyczna ma bardzo dużo możliwości uchylania się od kosztownych testów.

California Safe Cosmetics wymaga od firm zgłaszania produktów kosmetycznych, które zawierają składniki znane lub podejrzewane o powodowanie raka, wad wrodzonych lub innych działań szkodliwych dla organizmu. Informacje te są przekazywane do California Safe Cosmetics Program, który posiada bazę danych kosmetyków sprzedawanych w USA.

Te same dane – różne poglądy

Informacja o kosmetykach jest często przedstawiana z szeroko rozbieżnym punktem widzenia w odniesieniu do potencjalnych problemów zdrowotnych. Poszczególne fakty amerykańska branża kosmetyczna komentuje za pomocą prywatnych instytucji i ośrodków badawczych, w których obiektywizm trudno jest wierzyć nawet najbardziej naiwnym.

Są tacy, którzy uważają, że kosmetyki z Ameryki są odpowiednio regulowane. Większość naukowców i agencji regulacyjnych uważają także, że jest bardzo mało prawdopodobne, że stosowanie poszczególnych składników kosmetyków może nieść poważne skutki dla zdrowia, ze względu na stosunkowo niskie dawki, nawet przy ich regularnym stosowaniu. Założenie, że dawki są niskie jest zasadniczo oparte na niskich poziomach określonych substancji w poszczególnych produktach kosmetycznych, ograniczonych obszarach ciała, gdzie są używane, a także ograniczeniami w  zakresie wchłaniania ich przez skórę. Jednak założenia te nie zawsze są prawidłowe. Na przykład, benzofenon-3 to składnik w niektórych filtrach przeciwsłonecznych, który można znaleźć w próbkach moczu u większości ludzi w Stanach Zjednoczonych.

Lepiej dmuchać na zimne

Można także znaleźć ludzi, którzy wierzą, że jakiekolwiek dowody na toksyczność danej substancji, niezależnie od dawki i drogi narażenia, powinno spowodować ogólny zakaz sprzedaży danego produktu. Jest to działanie podejmowane przez niektóre grupy wsparcia, takie jak Campaign for Safe Cosmetics.

Szczególnie kontrowersyjne są substancje chemiczne uznawane za „substancje zaburzające gospodarkę hormonalną”, które mogą naśladować naturalny hormon – estrogen. Estrogen wpływa na narządy rozrodcze i może zwiększyć ryzyko wystąpienia niektórych nowotworów. Istnieje sporo kontrowersji na temat skutków ekspozycji na substancje chemiczne, takich jak parabeny, które naśladują estrogeny w organizmie. Niektóre grupy wzywają do zakazu używania w kosmetykach wszystkich takich substancji. Jest to jednak niezwykle skomplikowane, ponieważ niektóre produkty spożywcze, takie jak tofu i mleko sojowe, również zawierają takie związki, tyle że naturalne.

Potrzeba więcej danych

American Cancer Society poważnie traktuje swoją rolę, jako dostawca zaufanych i wiarygodnych informacji na temat zagadnień związanych z rakiem. Takie informacje są istotne dla jednostek i agencji regulacyjnych, dla podejmowania świadomych decyzji dotyczących bezpieczeństwa produktów konsumenckich.

Potrzeba jednak więcej informacji na temat stopnia, w jakim składniki kosmetyków z Ameryki są absorbowane i przechowywane w organizmie podczas normalnego użytkowania. Dotyczy to zwłaszcza grup, które mogą być szczególnie narażone na zatrucia, takich jak dzieci, kobiety w ciąży i osoby starsze. Ponadto, American Cancer Society popiera potrzebę otwartego i przejrzystego nadzoru regulacji kosmetyków i zachęca do kontynuacji i rozszerzania badań naukowych na temat potencjalnych powiązań między kosmetykami, a ryzykiem zachorowania na raka.

Tymczasem ludzie, którzy troszczą się o swoje zdrowie, podczas używania kosmetyków, mogą chcieć odwiedzić strony internetowe, wymienione poniżej. Dzięki nim mogą dowiedzieć się więcej o produktach i tym, co może się w nich znajdować, aby uniknąć pewnych substancji, zminimalizować lub całkowicie zaprzestać ich stosowania. Konsumenci powinni być świadomi, że nie ma dowodów na to, że produkty kosmetyczne oznaczone, jako „naturalne”, „organiczne” lub „zielone”, w rzeczywistości są bezpieczniejsze niż produkty, które nie posiadają tych etykiet.

American Cancer Society w dalszym ciągu wspiera stosowanie ochrony przeciwsłonecznej jako jednego ze środków ograniczających ekspozycję skóry na promieniowanie ultrafioletowe, zachęcając jednocześnie do dalszego badania bezpieczeństwa i skuteczności tych produktów.

Unia Europejska posiada listę ponad 1100 składników, które nie mogą znajdować się w kosmetykach wprowadzanych na rynek wspólnotowy. Jeżeli chcemy zakupić kosmetyki z Ameryki, warto zajrzeć na poniższe strony.

Pomocne informacje

  1. www.fda.gov/cosmetics/default.htm

Ta strona zawiera informacje Food and Drug Administration, amerykańskiej agencji federalnej, odpowiedzialnej za nadzorowanie kosmetyków w Stanach Zjednoczonych.

  1. www.cosmeticsinfo.org

Witryna, zawiera informacje na temat bezpieczeństwa, testowania i regulacji kosmetyków, jak i produktów do higieny osobistej i ich składników. Zawiera strony informacyjne dotyczące bezpieczeństwa, oraz bazy danych składników.

  1. www.cosmeticsdatabase.com

Witryna, stworzona przez Environmental Working Group, która umożliwia konsumentom wyszukać produkty i określić, jakie zawierają potencjalnie niebezpieczne składniki, które zostały powiązane z ryzykiem zachorowań, problemami rozwojowymi lub innymi skutkami zdrowotnymi, w co najmniej jednym badaniu na zwierzętach lub ludziach.

  1. www.cdph.ca.gov/programs/cosmetics/Pages/default.aspx

Podstawowym celem Programu California Safe Cosmetics (CSCP) jest zebranie informacji na temat niebezpiecznych i potencjalnie niebezpiecznych składników w produktach kosmetycznych sprzedawanych w Kalifornii i podawanie tych informacji do wiadomości publicznej. Prowadzona jest lista wszystkich produktów kosmetycznych sprzedawanych w Kalifornii, które nie zawierają żadnych składników znanych lub podejrzewanych o powodowanie raka, wad wrodzonych lub innych szkodliwych działań. Badane są tam zarówno składniki kosmetyczne, jak i gotowe produkty wprowadzane na rynek.

Tagowany z:     ,

O autorze /


Wyślij swój komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Ogólnopolski serwis kosmetyczny

Złota 61, 00- 819 Warszawa

kontakt@ekosmetyczki.pl

Dane kontatowe